Kolejna dostawa w Bonito.pl

Dzisiaj do księgarni internetowej Bonito.pl dotarła kolejna dostawa „Alazzy”. Kto nie ma pomysłu na prezent dla znajomych lub rodziny – jest okazja, by to zmienić. 😉

Alazza w Bonito.pl.

ala świąteczna.png

Reklamy

AND THE WINNER IS…

Nie było łatwo. Z osób, które zdecydowały się na udział w facebookowej zabawie nie byłem w stanie wybrać samodzielnie tej, która otrzyma książkę. Naprawdę, sami oceńcie, jak tu wybierać pomiędzy poradzieckim miastem widmo, kwaterą Hitlera, industrialnymi okolicami Śląska czy podziemiami kopalni w Wieliczce lub w Górach Złotych. I tak dalej.

Dlatego zdecydowałem się na decyzję losu. W wyniku rzutu wirtualną kostką dwudziestotrzyścienną posiadaczem mikołajkowego egzemplarza „Alazzy” zostaje:

Paweł Richert z propozycją Gdańska.

Poproszę Pawła o kontakt w celu uzgodnienia szczegółów przesyłki.

Co do pozostałych osób… Deklarowałem do wygrania pięć e-booków, ale telefon od pewnego brodacza w czerwonej czapce przekonał mnie do innego rozwiązania. Otóż, każdy z pozostałych 22 uczestników zabawy, jeśli tylko zechce otrzymać elektroniczną wersję ‚Alazzy”, wystarczy że zgłosi się do mnie i uzgodnimy format i miejsce przesłania. A co tam! Ja nie stracę, a być może zyskam zadowolonych czytelników.

Pozdrawiam wszystkich i dodam, że to nie koniec niespodzianek.

Cezary

konkurs mikołajkowy

Facebookowy konkurs mikołajkowy – do wygrania egzemplarz „Alazzy”.

Za tydzień 6 grudnia, dlatego zapraszam do zabawy użytkowników Facebooka. Do wygrania jest egzemplarz „Alazzy”. Zasady:
– Napiszcie krótko w komentarzu, jakie miejsce w Polsce, Waszym zdaniem, nadaje się do umieszczenia w nim niesamowitej powieści grozy lub horroru?
– Kto ma ochotę na papierową „Alazzę” – zapraszam do udostępnienia strony.
– Kto woli wersję e-book – wystarczy, że polubi stronę.
– Można oczywiście zrobić jedno i drugie.
6 grudnia z ciemnego lasu wyjdzie Śnięty Mikołaj i ze swojego mrocznego wora wyciągnie jedną książkę i pięć e-booków, a potem wyśle do wybranych osób.
Zapraszam!
konkurs mikołajkowy

Niespodzianka druga – grafiki autorstwa Pawła Gojowego.

Dzisiaj spłynęły do mnie ilustracje bohaterów powieści, które wykonał Paweł Gojowy. Na pierwszy ogień idą dwie z nich. Przyznam się, że trochę inaczej widzę niektórych bohaterów, ale w żadnym wypadku nie uważam, że przez to prace są gorsze. Wręcz przeciwnie.

Jak wrażenia? Poznajecie te postacie? A może nie? Jak bardzo przypominają obrazy, które stworzyliście we własnej wyobraźni?

Pierwszy rok powieści – podsumowanie i plany

Tak się złożyło, że 11 listopada to nie tylko nasze Święto Niepodległości, ale także data premiery „Alazzy”. Rok temu dotarły do mnie pierwsze wydrukowane egzemplarze powieści i mogłem rozpocząć rozsyłanie ich do tych osób, które uwierzyły w mój pomysł i wsparły mnie, wpłacając pieniądze na realizację projektu. Pozwolę sobie dzisiaj na krótkie podsumowanie roku, ale nie tylko. 😉

Co było…

Pamiętam moment, gdy siedziałem przed monitorem i uświadomiłem sobie, że oto zaczynam od punktu ZERO. Nie miałem środków przeznaczonych na publikację i promocję, nie miałem wydawcy, ani dystrybutora. Nie miałem też doświadczenia w tej dziedzinie. Miałem tylko tekst, po poprawkach i korektach. Wydawnictwa nie były zainteresowane debiutantem lub uznały, że książka nie jest wystarczająco dobra. A ja jednak wierzyłem w nią i (trochę) w siebie. Od dłuższego czasu namawiany przez znajomych, zdecydowałem się na selfpublishing. Pierwsze tygodnie życia „Alazzy” to przede wszystkim intensywne poszukiwania internetowe podobnych projektów i doświadczeń autorów z nimi związanych. A potem współpraca z serwisem RIDERO, który zapewnił sprzedaż wersji elektronicznej w większości księgarń internetowych.

20161125_095532

Przyszedł początek 2017 roku, pierwsze kilkadziesiąt egzemplarzy znalazło nabywców, a mój apetyt zaczął rosnąć. Spróbowałem reklamy na Facebooku. Przez miesiąc wyświetlane były trzy plansze i według statystyk dotarły do kilkunastu tysięcy odbiorców. Przełożyło się to na prawie dwa tysiące odwiedzin fanpage’u „Alazzy” i zero sprzedanych przez ten kanał książek. Dosłownie – zero. W takim razie albo ja popełniłem gdzieś błąd, albo FB nie nadaje się jako medium do sprzedaży internetowej. Mój wniosek na przyszłość był jeden: można używać fejsa do reklamowania produktu i zwiększenia świadomości marki, ale na sprzedaż się to nie przekłada.

relkama3

Rozpocząłem poszukiwania innych dróg. Odświeżyłem kilka dawnych kontaktów i nawiązałem parę nowych. Artur Machlowski, stary znajomy z portalu VALKIRIA, zgodził się objąć powieść patronatem internetowym. Wszyscy dobrze znamy Artuta i jego charakter, ale dobry z niego chłopak, więc w tym miejscu dziękuję mu za zaufanie i dobrą wolę. Podobnie chciałbym tutaj wspomnieć i podziękować kolegom i koleżankom blogerom, którzy zdecydowali się opublikować recenzje na swoich stronach. Rezencje nie były opłacane, jedynym bonusem dla autorów był darmowy egzemplarz – zależało mi na rzeczywistej opinii na temat powieści, a nie na laurkach na zlecenie.

Co dalej? Udało się rozpocząć współpracę z dwoma sieciami księgarskimi. Szefostwo księgarń TAK CZYTAM zdecydowało się zakupić konkretną ilość egzemplarzy, które następnie rozprowadziło do swoich sklepów w kilku miastach Polski, nie tylko w Bydgoszczy i Toruniu. Druga firma, znana z pewnością tym, którzy kupują książki przez internet to Bonito.pl. Niestety, warunkiem współpracy musiał być formalny wydawca. W tym miejscu na scenę wkracza wydawnictwo MASZ. Matka mojego serdecznego znajomego, Michała, pani Magłorzata Zdancewicz od wielu lat zajmuje się projektami wydawniczymi, co prawda w dość określonych branżach, doświadczenia wszak jej nie można odmówić. „Alazza” otrzymała nieco zmieniony wygląd, nową korektę, skład i redakcję. Współpraca z MASZem pozwoliła wreszcie osiągnąć konkretny i wymierny cel – dostępność powieści dla klientów na terenie całej Polski.

        tak_logo_zastrzez_one_          unnamed        bonito-pl

Wisienką na torcie było kilka spotkań autorskich i przede wszystkim bydgoski konwent miłośników fantastyki BYKON, na którym miałem wreszcie okazję publicznie zaprezentować powieść. Spotkanie na Bykonie dało mi nowe kontakty i – co najważniejsze – perspektywę współpracy w przyszłości.

Rozmowa na Bykonie 2017

Co jest…

Na dzisiaj, rok po narodzinach „Alazzy”, udało mi się zbudować podstawową sieć dystrybucji i informacji o powieści. Działa strona i fanpage na Facebooku. Do dzisiaj sprzedałem około 200 egzemplarzy papierowych i kilkanaście elektronicznych, co pokazuje, że wciąż w Polsce wersje e-book, choć coraz popularniejsze, nie mogą równać się z klasyczną formą książkową. Zdaję sobie świetnie sprawę, że dwieście egzemplarzy jest mikroskopijną ilością i trudno tu mówić o sukcesie wydawniczym, niemniej cały czas pamiętam, w którym miejscu byłem. Nie od razu wszak Kraków (czy też Rzym) zbudowano.

Pozytywny odbiór wśród czytelników i recenzentów sprawił, że zdecydowałem o rozpoczęciu prac nad drugim tomem. Dlaczego nie? Skoro historia się spodobała?

Co będzie…

Aktualnie powstało około 1/3 tekstu drugiej części. Wstępnie uzgodniony jest termin premiery na marzec przyszłego roku. Chcemy, razem z wydawnictwem, zaproponować zakup drugiego tomu w formie przedsprzedaży z dodatkowymi bonusami dla tych, którzy zechcą nabyć książkę tą drogą. Oczywiście, po premierze, którą planujemy zorganizować na Bykonie 2018, obie części będą dostępne w sprzedaży w wersjach papierowych i elektronicznych.

I to byłoby na tyle po pierwszym roku. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

fanpage1.png