Gdzie diabeł nie może, tam mówi dobranoc, czyli ekskluzywny, noworoczny wywiad z Alazzą. ;)

Zjawiła się zupełnie zwyczajnie, po prostu nie było jej i nagle siedziała koło mnie na łóżku w pokoju. Żadnych pentagramów, gromów, kłębów dymu czy piekielnych chichotów. Jako autor powieści nie powinienem być zdziwiony, w końcu znam jej prawdziwe imię i wymyśliłem ją, mimo wszystko zaskoczyła mnie swoim zupełnie nieformalnym ubiorem. Sweter w reniferki rozumiem, były święta i tak dalej. Czarne legginsy podobnie, pora wieczorna, na dworze zimno, nawet jak jest się demonem, lepiej w taką pogodę siedzieć w domu i czytać książki. Ale brązowe papucie w kształcie bobrów?

Cezary: Ja ci ich nie wymyśliłem…
Alazza: Wiem, to prezent od Tadeusza.
C.: Muszę z nim poważnie porozmawiać na temat tego, w co cię ubiera.
A.: Mnie tam się podobają. Ale chyba nie wezwałeś mnie tutaj, żeby gadać o kapciach?
C.: Nie. Umawialiśmy się na wywiad.
A.: Uuuu… Wywiad z demonem! Brzmi prawie jak „Wywiad z Wampirem” (tu Alazza wyszczerzyła zęby i rozcapierzyła palce jak mała dziewczynka chcąca nastraszyć rodziców).
C.: Nie błaznuj, to się nagrywa…
A.: Dobrze. Dawaj te pytania.
C.: Jesteśmy po pierwszej powieści o tobie. Kilka osób już miało ją w rękach, kilka nawet przeczytało. Jak się czujesz jako bohaterka?
A.: Zaglądałam ostatnio w internety, widziałam jedną czy dwie opinie, podobno nawet zgrabnie napisałeś te historię. Szczerze, zastanawiam się co tam knujesz nastepnego…
C.: Nie zmieniaj tematu. Pytałem o twoje odczucia. O planach pogadamy za chwilę.
A.: Wiesz… jak się ma te kilka, czy kilkanaście tysięcy lat, to historia romansu demona z człowiekiem może wydawać się trochę… ograna, ale nie mogę narzekać na Tadeusza. Co prawda sądziłam na początku, że będzie bardziej wiesz… bohaterski, a tymczasem taka z niego trochę…
C.: Niedojda?
A.: Chciałam powiedzieć cipa, ale niedojda też może być. Chyba muszę się po nowym roku za niego wziąć. W końcu diabli nie śpią i na pewno prędzej czy później wpakujemy się w nowe tarapaty… Coś wiesz na ten temat, drogi autorze?
C.: Owszem. Zacząłem pisać ciąg dalszy po tym jak kilkoro czytelników stwierdziło „chcemy wiedzieć co dalej”.
A.: (z paskudnym uśmiechem) I co dalej?
C.: Nie powiem ci, zapomnij. Wspomnę jedynie, że w kolejnej historii spotkamy nie tylko znanych już bohaterów, ale też chcę wprowadzić kilku nowych.
A.: Nadal będziemy ganiać się po Bydgoszczy? Nie, żebym miała cokolwiek przeciwko temu miastu…
C.: Spokojnie. Chciałbym akcję przynajmniej na jakiś czas przenieść w inne miejsca, choć oczywiście nie pozostawimy Bydgoszczy tak do końca.
A.: Jakie miejsca?
C.: Zobaczysz, jak napiszę. Nawet ty, jako bohaterka, nie możesz wiedzieć wszystkiego od początku.
A.: Ale aktorzy czytają scenariusze przed kręceniem filmu…
C.: Nie jesteś aktorką, tylko demonicą wymyśloną przeze mnie. I możesz być pewna, że jeśli Hollywood zdecyduje się na nakręcenie filmu, oboje usiądziemy i przeczytamy scenariusz. Póki co, czekaj cierpliwie aż napiszę drugą część.
A.: Kiedy to będzie?
C.: Pierwsza książka miała 260 stron, niektórzy narzekali, że trochę mało i że historia za krótka. Dlatego planuję fabułę i całość tekstu na końcową objętość ponad 300 stron. Zobaczymy, jak mi wyjdzie. To jednak wymaga czasu do napisania, a jak wiesz, w kwietniu wypływam na Bałtyk i nie będę miał specjalnie czasu na pisanie. Chciałbym skończyć tekst do końca 2017 roku tak, żeby przyszłą wiosną móc opublikować „Cienie Przeszłości”.
A.: „Cienie Przeszłości”?
C.: To jest roboczy tytuł, jaki nadałem historii. Może go zmienię, a może pozostawię jak jest. Pogadajmy lepiej o tobie, myślę że czytelnicy chcieliby się dowiedzieć nieco więcej o głównej bohaterce powieści.
A.: To co chciałbyś wiedzieć, a boisz się zapytać?
C.: Jakie są twoje relacje z Isztar?
A.: Z tą…
(w tym momencie trochę pożałowałem pytania, wymyślona przeze mnie czy nie, Alazza naprawdę chyba nie lubi tej babilońskiej bogini…)
C.: Tak, wiemy jak ją określałaś w powieści, ale odkładając na bok emocje…
A.: Kiedyś byłyśmy hm… dobrymi przyjaciółkami. Bardzo dobrymi. Ale to się skończyło i raczej nie powtórzy. Może zmienimy temat?
C.: Dobrze. To zapytam o Tadeusza. Facet jest śmiertelnikiem. Pomijając jego cipowatość, jednak dał radę przeżyć całą historię. Co ty w nim takiego widzisz?
A.: Właśnie to. Gdy odnalazł moje imię, był dla mnie zagrożeniem. Chciałam go usunąć i skorzystać z faktu, że zostałam uwolniona z Otchłani. Ale wiesz, jak się to skończyło. Miał szczęście. Ja w sumie chyba też, bo dzięki niemu nie nudzę się tutaj.
C.: Czyli co? Traktujesz go jak chwilową rozrywkę? Pieska do zabawy? Przecież ludzkie życie trwa chwilę w porównaniu do twojego istnienia. Za kilkadziesiąt lat on umrze, a ty…
A.: Pamiętasz swojego psa? Pamiętasz, jak małemu szczeniaczkowi nadałeś imię? I jak wtedy pomyślałeś sobie, że gdy przyjdzie jej czas, będziesz około czterdziestki i będziesz musiał się z nią rozstać? A mimo to wziąłeś Marę, która przez piętnaście lat była dla ciebie jak członek rodziny. Dzisiaj już Mary nie ma, ale czy żałujesz tych lat?
C.: Jeśli jeszcze raz zaczniesz mi grzebać w moich wspomnieniach…
A.: To co? Przecież powiedziałam prawdę. Dla ciebie liczyło się tu i teraz, liczyła się radość z posiadania przyjaciela. Carpe diem, nieprawdaż? Tak samo jest ze mną i z Tadeuszem. A może nawet inaczej, bo nigdy nie wiadomo, co sie stanie z Siekierskim. Możliwości jest wiele. Przy odrobinie szczęścia i twojej inwencji jako autora…
C.: A masz jakieś życzenia co do tej przyszłości?
A.: Mam, ale ci nie powiem. To, że mnie wymyśliłeś, nie znaczy, że mam od razu wszystko ci o sobie mówić.
(W tym momencie Alazza uniosła głowę, jakby nasłuchiwała czegoś)
A.: Wybacz, muszę lecieć. Piotr wpadł z browarem. Nie pozwolę chłopakom pić beze mnie. Trzymaj się i pisz. Tylko zrób coś, żeby Tadek przestał być takim cipeuszem. Nie mogę cały czas go niańczyć i wyciagać z opresji.
C.: Postaram się. Dzięki za rozmowę. Trzymaj się.

alOryginalna ilustracja: www.na-pulpit.com
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s