O muzyce do pisania (i czytania) słów parę.

Ostatnio złapałem się na tym, że automatycznie kiedy siadam do pisania, włączam sobie muzykę. Mam kilka playlist, w zależności od nastroju i potrzeby wybieram jedną z nich. Myslę, że wiele osób tak robi podczas swojej pracy. Są oczywiście ludzie, którzy preferują cisze i skupienie, są też tacy, którym do szczęścia wystarczy radio grające reklamami podpasek i środków na hemoroidy, obojętnie co, byle coś w tle bzyczało. 😉 Czytaj dalej

Reklamy

(Na) czym jeżdżą chłopcy z „Alazzy”, czyli jak zbieram materiały do powieści.

Ostatnio było trochę metafizycznie i formalnie, dlatego dzisiaj postanowiłem napisać co nieco o warsztacie. Samochodowym i pisarskim.

Przygotowując jakikolwiek tekst można oczywiście wykonać ostry start, siąść do klawiatury i zacząć pisać prosto z głowy, ale lepiej będzie najpierw poszperać w materiałach i poszukać trochę faktów i wskazówek. Zyska na tym świat przedstawiany w historii, a i uniknie się ewidentnych błędów, które później z radością wytkną czytelnicy. Poza tym, samo poszukiwanie „mięska” może stać się pożywką do nowych pomysłów fabularnych. Czytaj dalej

Podsumowanie dwóch miesięcy projektu

Kilka dni temu minęły dwa miesiące od momentu, gdy „Alazza” pojawiła się w postaci książki. Z kilku powodów wybrałem akurat ten moment na pierwsze podsumowanie. Zanim jednak przejdę do rzeczy, najpierw w tym miejscu chciałbym podziękować:

  • Wszystkim osobom, które zdecydowały się na zakup powieści, zarówno w postaci papierowej jak i elektronicznej. To dla Was cały ten bałagan. Gdyby nie Wasza życzliwość, wyrozumiałość i wsparcie, pewnie odpuściłbym sobie całą tę historię. A tak, czuję się zmotywowany nie tylko do dalszej pracy nad wydawaniem „Alazzy” ale i do dalszego pisania. 
  • Wszystkim moim znajomym, którzy poświęcili swój czas na czytanie wersji roboczych i dzielili się ze mną swoimi uwagami. Cenię je sobie bardzo, zarówno te pozytywne jak i krytyczne. Chcę, by z każdym dodrukiem książka wyglądała lepiej i bardziej profesjonalnie.
  • Wszystkim, którzy użyczyli mi swojego doświadczenia, talentu graficznego i wiedzy dotyczącej projektowania strony graficznej. Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, tym bardziej doceniam poświęcony przez Was czas na dopracowywanie czy okładki czy ulotek i plakatów reklamowych.
  • Wszystkim recenzentom, którzy zadali sobie trud nie tylko przeczytania powieści, ale i spisania swoich uwag w postaci artykułów, czy na osobistych blogach, czy na portalach. Oczywiście podziękowania należą się też tym, którzy ostatnio otrzymali egzemplarze i wciąż czytają. Mam nadzieję, że wasze oceny będą łaskawe i nie będe musiał ze wstydu skakać do Brdy z najbliższego mostu. 😉
  • Każdej osobie, która dobrym słowem czy drobną uprzejmością dołożyła swoją cegiełkę do projektu.

 

Bez was byłoby mi o wiele trudniej. Dziękuję! Czytaj dalej

Słów kilka o magii w „Alazzie”

Pisząc „Alazzę” odwoływałem się do mojej wiedzy z zakresu kultury europejskiej i bliskowschodniej, także tej wiedzy, której niekoniecznie uczy się na studiach, przynajmniej na poziomie magisterskim. Oczywiście miałem ten luksus, że powieść jest fikcją literacką, a nie pracą naukową, gdzie należy dochować wierności zasadom logiki, zgodności ze źródłami i tak dalej. Dlatego korzystałem szeroko z elementów związanych z magią judeochrzescijańską, odniesieniami do Biblii i ksiąg apokryficznych lub tekstów żydowskich lub arabskich. Ba, samo imię bohaterki, Alazza, to Al-Azza lub Al-Uzza(h), imię istniejące w rzeczywistości. I żeby w tym chaosie informacji prawdziwych i fikcyjnych znalazł się jakiś sens, musiałem opracować swoją wizję, czy też koncepcję świata przedstawianego w książce. Czytaj dalej