„Burze na Słońcu” czyli Dziury w Mózgu – moja opinia o książce Agnieszki Ezo Oneir.

Dzisiaj dla odmiany napiszę kilka słów o książce innej, niż moja. Uznałem, że po lekturze egzemplarza z osobistą dedykacją autorki wypada nie tylko przeczytać, ale i podzielić się wrażeniami. Zacznę od tego, że książkę Agnieszki „Ezo Oneir” Mlickiej przeczytałem na wielkim wkurwie, zaledwie w półtora dnia. Nie był to wkurw na autorkę ani na książkę, ale po kolei:

Najpierw formalności. Książka jest ładna, estetyczna, ma 193 strony, wydana została przez wydawnictwo „Poligraf” w systemie wydawniczym Fortunet(TM) cokolwiek to znaczy. Bajkowa, właśnie oniryczna okładka z trochę nieobecną kobietą wśród kwiatów doskonale zapowiada zawartość. Gdyby ktoś jednak miał wątpliwości, jeden z podtytułów jasno wyjaśnia, że jest to „szamańska powieść osadzona we współczesnych realiach”. W zasadzie tak. Realia się zgadzają, z szamaństwem można by podyskutować.

Fabuła rozgrywa się na dwóch, z pozoru odległych od siebie planach, czyli w typowej polskiej korporacji ubezpieczeniowej oraz w typowej polskiej grupie rozwoju duchowego. Sama fabuła jest tutaj może nie tyle szczątkowa, co gra drugorzędną rolę wobec zasadniczej treści, czyli historii o naturalnej dla każdego potrzebie przynależności, poczucia bezpieczeństwa i wreszcie miłości. Tak, jest to książka o różnych miłościach: tej upragnionej, romantycznej z motylkami i fajerwerkami na niebie przez resztę życia. Tej odrzuconej, o kształcie kropel deszczu za oknem i smaku łez. Jest też to historia o miłości do samego siebie, tej chorej, wynikającej z kompleksów, zakopanych problemów z przeszłości i złego egoizmu, jak i tej zdrowej, pełnej zrozumienia dla siebie i akceptacji siebie takim, jakim się jest. Jest to wreszcie historia o ludzkiej naiwności i owczym pędzie do gromadzenia się w stada wokół przewodnika, bez jakiejkolwiek refleksji, czy aby przewodnik nie jest przypadkiem wilkiem w owczej skórze.

Agnieszka pisze dobrze, widać kobiecy styl i punkt widzenia. Postacie są przede wszystkim opisywane ze względu na wnętrze i nie mam tutaj na myśli ludzkich podrobów, zresztą cała książka dotyczy przede wszystkim tego, co ludziom w duszach gra, zwłaszcza gdy do dyrygowania dorwie się człowiek bez słuchu. Widać to zarówno w życiu korporacyjnym jak i sekty… przepraszam – grupy duchowego rozwoju. Język powieści jest gładki, akapity leciały mi przed oczyma bez większych problemów. Po zakończeniu lektury pokiwałem głową, bo książka w żaden sposób nie okazała się stratą czasu, choć – być może ze względu na moje osobiste doświadczenia życiowe – nie stała się objawieniem nowych prawd.

Skąd więc ten wkurw? Z powodu postaci. Agnieszka tak celnie opisuje pewne typy osobowości, że czytając o nich, momentalnie stawały mi przed oczyma analogiczne osoby z mojego własnego życia. Kilka razy złapałem się na tym, że myślałem sobie: „rany, najpierw bym wygarnął mu, co o nim myślę, a potem wyszedł trzaskając drzwiami, tak jak to zrobiłem wobec XYZ. Czemu bohaterowie tego nie zrobią, czy oni mają dziury w mózgach? Przecież ten koleś to ewidentny debil i kanalia!” Po prostu na swojej drodze spotkałem bardzo podobne osoby i stąd moje pełne zrozumienie dla autorki. Bo Agnieszka napisała powieść osnutą na własnych przeżyciach. I wygląda na to, że podobnie jak bohaterka tej historii, wyszła na prostą, by móc podzielić się z czytelnikiem swoimi doświadczeniami. Jakaż to jest ta prosta? A to już przeczytajcie sami.

Autor: Ezo Oneir (Agnieszka Mlicka)
Tytuł: Burze na słońcu
Wydawnictwo: Poligraf
Rok Wydania 2017
193 strony, format A5, okładka miękka, kolorowa.

Kontakt z autorką: https://sesjezdjeciowezklimatem.pl/

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s