Pomiędzy drugim, a trzecim tomem.

2Premiera „Mgieł przeszłości” już poza mną. Pamiętając lekcje sprzed roku, tym razem poświęciłem przygotowaniom i promocji więcej czasu i uwagi. Chociaż – jak to zwykle bywa – nie wszystko, co sobie zaplanowałem, wypaliło tak jak bym chciał, niemiej ogólny rezultat mogę uznać za zadowalający. Książka jest, sprzedaż zorganizowana, pierwsze opinie są budujące. Ciekaw jestem, czy praca włożona w ten projekt da oczekiwane wyniki. Oczywiście, że mogłem zrobić więcej. I z pewnością spróbuję, przygotowując trzeci tom.

Postaram się nie spojlerować za bardzo, niech czytelnicy „Mgieł…” mają przyjemność samodzielnie odkrywać to, co na kartach książki. Myślę jednak, że mogę spokojnie napisać, że zakończenie drugiego tomu jest bardziej otwarte, niż „Alazzy” i wręcz jasno wskazuje na to, co może dziać się dalej. Z pewnością tom trzeci zacznie się w tym samym momencie (i w tych samych miejscach), gdzie pozostawiłem bohaterów kończąc historię „Mgieł…”. A co dalej? Zdradzę, że koncepcję tego, o czym chciałbym napisać w „trójce”, miałem już mniej więcej w połowie „dwójki”, nawet przez moment kusiło mnie, by pociągnąć temat dalej i napisać jeszcze więcej w drugim tomie, ostatecznie uznałem jednak, że wątków i tak jest sporo, nie ma sensu wyskakiwać z czymś zupełnie nie związanym klimatem i na siłę łączyć z podstawową fabułą. Co za dużo to niesmacznie. I niezdrowo.

adorable-animal-cat-302280.jpg

Co chciałbym włożyć do trzeciej części? Na pewno o jakieś wyjaśnienie prosi się wątek Behemota, zwłaszcza że czytelnicy kociarze upodobali go sobie i pewnie byliby bardzo niepocieszeni, gdyby czarny sierściuch pozostał jedynie uzupełnieniem głównej historii. Oczywiście będzie kontynuacja historii Tadka i Alazzy, mam już kilka pomysłów na finał, ale za wcześnie by mówić, na który się zdecyduję. Istnieją też plany dla Piotra i być może Roszczaka, swoje odegra też Justyna. I leśniczy.

No właśnie…

W pierwszym tomie wyciagamy Alazzę ze starych schronów i poznajemy kawałek jej znajomości z boginią Isztar. W dwójce ten temat jest kontynuowany, niezależnie od nowego wątku ponurego Niemca. I tu i tam brykają sobie radośnie bydgoskie czarty pod światłym i dystyngowanym przywództwem imć Węgliszka. Kusi mnie bardzo, by w trzecim tomie oprzeć fabułę o jakieś elementy folkloru, nie tylko naszego rodzimego, ale też związanego z okolicą Polski. Może zajrzymy w Karpaty, by sprawdzić czy aby na pewno wszystkie wampiry zostały tam zakołkowane, a dziwne ślady w lasach to tylko duże wilki? Jako żeglarz, cały czas zastanawiam się, jak włączyć nasz Bałtyk do tematu, niestety moja fascynacja Lovecraftem może być tutaj zgubna i doprowadzić do ataku wielkiej skrzydlatej ośmiornicy na kolonię Januszy i Grażyn w Mielnie czy na plażach koło Łeby. To byłoby zbyt cliché nawet na formę, jaką jest ta historia.

eery-1648250_1280

Sądzę więc, że spróbuję wyciągnąć coś interesującego ze słowiańskich lasów i pól, by połączyć to zgrabnie z tematem nadchodzącej Fali, o której wspominam na kartach „Mgieł…”. Zwłaszcza że niejaki Bazyli może zechcieć wyrównać rachunki z fizykiem z Bydgoszczy, a naród podlaski zawzięty bywa i mściwy… Albo w lasach Wilkopolski może zalęgnąć się coś dziwnego… Napisałem „Wilkopolski”? Chodziło mi oczywiście o Wielkopolskę. 😉

mammal-3305724_1280

Kto lub co tym razem będzie Wielkim Złem(TM) i stanie na drodze naszych bohaterów? Tego tutaj nie napiszę. Wiem już, ale nie powiem. Tym bardziej, że przyszła wiosna, czas więc zamienić edytor tekstu na program nawigacyjny, a ciepłe kapcie na sztormiak.

Morze mnie wzywa coraz silniej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s